Gomene za to ze tak długo nic nie dodawałam ale Mitsuś ma kare za te jakże piękne ocenki :c
I podwójne Gomene dla Seiki.. :c
Wkońcu coś zaczyna się dziać.. Jeszcze jeden lub dwa rozdziały i kończymy. Mam nadzieje ze się spodoba. No dobra lecę czytać NOM'a. Sayoo ;333
__________________________________________________________________
Rozdział 4
- Miyavi ! - krzyknął Kanon.
- Tak !.. Kochanie..-spojrzał na mnie- wiem że tęskniłeś - ten idiota posłał mi buziaka : /
Pokręciłem głową i wyszedłem do pokoju obok. Nie zdążyłem zamknąć drzwi, bo ktoś wpadł na mnie i przyparł mnie do ściany przymykając usta.
- Zo..- tylko tyle zdążyłem z siebie wyksztusić. Myślałem, że to Meev, chce mnie zgwałcić, ale to nie był Myv.
- Miku.. Widzę że go .. kochasz. Mogę Ci pomóc.. - powiedział Maya.
- Jezu.. Bałem sie że to Miyavi ! OMG ;/ A jak chcesz to zrobić ?
- Wiem że jesteś hetero..
- Jestem bi. Znaczy jeszcze nie miałem chłopaka ale myślę że mógłbym mieć. A co ? - sam nie wiem czemu to powiedziałem O.o
- O to jeszcze lepiej ! Tylko troche mi głupio.. Więc powiedz.. Znaczy.. Czy..
- No co ?
- Czy ja mógłbym Ci się spodobać ? - po tych słowach mnie zatkało, ale chyba wiem co ma na myśli dlatego szybko odpowiadam.
- No a czemu nie .. ^.^
- Ooo.. Miło . - zarumienił się .
- Ale co masz na myśli.. Znaczy co to ma z "tym" wspólnego ?
- Boo.. Możemy udawać że jesteśmy parą. Przynajmniej przez jakiś czas.
- Co ?! O.o
- Przepraszam.. Ja nie..
- No niby czemu nie - przerwałem mu - Może będe miał spokój od tego zboka ^_^ A jak cooś do Ciebie poczuje ?
- To może będziemy razem na serio >.<
- A jeśli nie ?
- To trudno.. Chodzi tylko o to by Meev się od ciebie odpieprzył no nie ? A jak kogoś poznasz to spoko .
- Więc może być.
- tylko pamiętaj żeby nikomu nie mówić !
- Nikomu ? - tak jakoś pomyślałem o Bou..
- Nikomu ! Bo nawet najlepszy przyjaciel może przez przypadek wygadać czy coś .. Wiesz jak to jest.. - normalnie czyta mi w myślach -.-
- Ehh.. No dobrze.
- Więęc.. Będziesz ze mną na niby ?
- Hai !
W sumie to cały czas zastanawiało mnie dlaczego Maya tak bardzo chce mi pomóc, gdy nagle ktos otworzył drzwi. Maya sie szybko ode mnie odsunął. Ten "ktoś" to .. Meev : /
- O tu jesteście ;D Maya słonko, możesz zostawić mnie i mojego skarba samych ? - powiedział podchodząc do mnie z dziwnym uśmiechem - No chyba że chcesz się z nami zabawić.
- Nee .. ! - odpowiedział ironicznie Maya
- Że co ? - Meev wyglądał na zdezorientowanego. ^ ^
- To co słyszałeś .. I to nie jest twój skarb..
- Czegoś tu nie rozumiem ..
- Czego ? Tego że przystawiasz sie do Mojego Chłopaka ?
- Twojego Chłopaka ? .. To wy jesteście razem ? O_o - pytał zaskoczony Meev patrząc raz na mnie a raz na "mojego chłopaka".
- Tak .. I masz sie od niego odwalić !
- Ok, ok Trzeba było odrazu mówić że Miku jest zajęty - powiedział Meev wychodząc. - A wy to na serio ? - zapytał jeszcze, a Maya mnie pocałował. - Ahaa .. Okee.. Nie bd przeszkadzał - i wyszedł.
Maya wkońcu się ode mnie oderwał.
- Czemu to zrobiłeś ? - zapytałem
- Bo by nie uwierzył.. Musisz się przyzwyczajać do tego Miku.
- Wieem ..
- A było aż tak źle ? : /
- Właśnie nie .. Było..fajnie . - kurwa nie wierze .. O_o
- Ciesze się ^ ^ . A teraz chodźmy Kochanie. Myv pewnie już wszystkim o tym powiedział.
- Tak - i wyszliśmy z pokoju
- Wy jesteście razem ?! O . O - zapytał Kanon .
- No - odpowiedziałem nie pacząc na niego.
- Od kiedy ? - zapytał znowu
- Od 3 dni - odpowiedział Maya
- Miku.. Ty lubisz chłopców ? o . o - Kanon..
- No tak ..?
- Eii.. Możecie się ogarnąć ? - wkurzył się wokalista LM.C
- Oczywiście - powiedział Kanon - Gomen ; )
- Spoko. Coś nas ominęło ?
- Nie. W sumie nic takiego - odpowiedział Teruki
- Ale wy serio ? - zaczął Kanon -.-
- Hai.. Coś jeszcze ? - zapytał Maya
- Czemu nie powiedzieliście wcześniej ? - zapytał basista
- Uznaliśmy ze nie ma takiej potrzeby - odpowiedział mój chłopak
- Nie ma potrzeby ?! .. Dzięki -,- - zbulwersował się Kanon
- No sory. Poprostu nie wiedzieliśmy czy to wypali, ale jednak się nam udało.. -Maya- jak widać. Ale czy możemy już zając sie imprezą ?
- Spokoo.. To co następna kolejka ? - zapytał Kanon już polewając
- Hai ! - odpowiedzieli Meev, Teruki i .. Bou .. razem
- Po tym co się dowiedziałem muszę się napić . - powiedział Meev. Zdawało mi się że Bou powiedział:"Ja też".. Ale to chyba wytwór mojej wyobraźni. Po tym co się stało..
Nareszcie wbił Aiji.
- Ohayo Ludziska !
- Siemka.
- Hey Aiji !
- No nareszcie - powiedział Maya - Co tak długo ?
- A coś mi wypadło, ale nie ważne. Coś mnie ominęło ? - zapytał Aiji kiedy Kanon nalewał wszystkim "napój"
- Oprócz tego ze dowiedzieliśmy się właśnie o naszych zakochanych goląbeczkach to nic - powiedział Myv
- Zakochanych ? O.o - nie wiedział o co chodzi Aiji
- No wiesz Mikuuś i Maya. - wskazał na nas Miyavi.
- Jakto ?
- No są razem. Też byliśmy zaskoczeni ..
- Po Mayi bym się spodziewał ale Miku . O_o
- No co ?! Możemy już nie mówic o nas ? - zdenerwowalem się
- Ok ok - powiedzieli zgodnie Kanon i Aiji.
- Arigato -,- - odpowiedziałem .
Impreza szybko mijała.. Wszyscy byli nawaleni w 3 dupy. Nawet Bou, co mnie bardzo zdziwiło.. No ale cóż. Może chciał się chłopak odstresować czy coś .. Nie wnikam..
Jest dobrze po 23.. Powiedziałem Bou że jade do domu, pożegnałem się, zabrałem kumpla i pomogłem mu dostać się do samochodu. Jesteśmy pod jego domem. Całą droge sie nie odzywał..
Może dlatego ze nie był w stanie.
- Jesteśmy Bou.. Chodź pomogę Ci dostać sie do domu.
- Yhmds.. - jak widać zaszczycił mnie tym jakże zacnie bogatym słownictwem.
- Gdzie masz klucze ?
- Tuuu .. - powiedział po jakichś 10 minutach "szukania". Gdy zaczął wymachiwać mi nimi przed oczami odebrałem mu je i pomogłem mu wydostać sie z auta.
Zaprowadziłem go pod drzwi i otworzyłem je. Następnie udałem się do jego sypialni i położyłem go na łóżku. Ta droga wcale nie była taka łatwa jaka mogła by się wydawać : /
- Muikui - zaczął
- Co Bou ?
- Wieeeeeeeesz, bo ja Ciem..
- Co mniem ?
- .. Ciem baardzo, bardzoooooooooo lubiem - powiedział. Pewnie za dużo wypił ( w sensie napewno ) i bredzi.
- Ja Ciebiem też.
- Nie takj lubiem - zbliżył się do mnie i wyszeptał - Ko Cham Cieeeeeeem.
- Co ? O.o - Czy on.. Nie .. Za dużo wypił. Chociaż podobno po alkoholu mówi się prawde... :o
- Kochchcham Ciemm Miikuu
- Wiesz Bou mussz iść spać .
-Hmnkndhsdbxgbsahekmj c- mówił coś w nieznanym mi języku xD
- Dobranoc.. Przyjade rabo żeby sprawdzić jak się czujesz.
- Mhw. Do Bra Noc.
Wyszedłem.. Niee.. Bou przed chwilą wyznał mi miłość ;o Nie wiem czy on serio to.. Hm.. Muszę z nim jutro o tym porozmawiać. Jutro.. I pojechałem do Sb .
Nie szybko poszłem spać, nie mogłem. Ta akcja z Mayą, a potem z Bou. Jeśli chodzi o to na imprezie to.. W co ja się wpakowałem ~!
Bou.
Impreza.. Całkiem spoko.. Miyavi.. Ten zboczeniec przystawiający się do chłopaka, w którym się Kocham.. A pomijając.. To był najgorszy dzień w moim życiu ! ;c
Ta wiadomość że Miku ma chłopaka.. Chyba znienawidziłem Maye. Mam ochote się zabić : / Teraz nic nie ma sensu.. A mogłem spróbować wcześniej..
No nie ! Jestę zdesperowanym idiotą . ! Zakochanym, zdesperowanym, upitym idiotą ! Co ja Sb myślałem ? .. Głuuupi Bou . ! ;c
Jest 9:11 .. Boli mnie głowa. Do pokoju wchodzi Miku.. Właśnie.. Że co ?! O.o .. Jakto Miku ?!
- Cześć Bou. Jak sie czujesz po wczorajszym ? - zapytał
- Yy.. Hej.. Że co ty tu robisz ?
- No przyjechałem do przyjaciela, żeby zobaczyć jak się czuje, zresztą wczoraj o tym wspominałem. Ale widze że nie jestem mile widziany..
- No coś Ty ! Kurcze no, przepraszam, nie chciałem. Tylko że, prawie nic z wczoraj nie pamiętam. Tak wiem że to nie ma znaczenia, ale głowa mi pęka ;c
- Hahahahah.. Cały Bou. Przyniose Ci coś na ból - i zniknął za drzwiami. Po chwili wraca z paczką tabletek i szklanką wody. - Proszę - podaje mi.
- Arigatou Miku. - po czym popijam tabletkę wodą, a szklanke odstawiam na stolik.
- Wiesz co Bou.. Chcę z Tobą porozmawiać..
- O czym ? - pytam zdziwiony. Miku dziwnie się zachowywał. Jakby się czegoś bał, jakby był niepewny, nie wiedział co ma zrobić.
- O wczorajszym ..
- A co się wczoraj stało ? Pamiętam tylko że Ty i Maya.. Jesteście razem.. Czemu wcześniej nie mówiłeś ? .. I jesteś jakiś zmartwiony.. Coś się stało ?Coś z Mayą? - nie dałem
mu dojść do słowa : /
- Nie, sam nie wiedziałem, nie, nie chodzi o Maye.
- To co ? Stało się coś o czym nie wiem ?
- Wiesz, napewno wiesz.
- Kurde Miku.. Powiedz mi o co chodzi..
- O Ciebie.. - jego słowa mnie zamurowały.
Co ja wczoraj mogłem zrobić ? Dużo myśli chodziło mi po głowie.
- Tzn. ja coś wczoraj zrobiłem ? - pokiwał potakująco głową - Tylko mi nie mów że wyznałem Ci miłość xD - aż taki głupi być nie mogłem hehe.. Ale coś było nie tak.. Jego spojrzenie.. - Bez jaj.. Miku
to nie o to chodzi prawda ? - tak to o to chodziło. Bez wątpienia, było po nim widać, że trafiłem. A jednak mogłem być aż taki głupii : /
- Bou.. - zaczął - powiedziałeś wczoraj że mnie kochasz.. To prawda ? - zatkało mnie.
- Nie Miku.. No coś Ty .. Byłem pijany, gadałem od rzeczy hehehh.. Nie uwierzyłeś w to prawda ? - oczywiście skłamałem, nie mogłem mu powiedzieć prawdy. Po jego minie widać było, że
nie był zadowolony z mojego wczorajszego wyznania ;c
- Ahaa .. No pewnie że nie ; ) Wiesz ja muszę iść . Paa - wyszedł nie czekając nawet na moją odpowiedź
- Paa - wyszeptałem.