środa, 29 sierpnia 2012
Miku x Bou II
Rozdział 2
Miku.
Obudziłem się godzinę później. I nie miałaem ochoty na imprezowanie.. Sam się Sb dziwie... Postanowiłem wyjść na spacer, gdyż i tak nie miałem nic innego do roboty. Hmm.. Może zadzwonie do bou ? .. A może nie, to on miał zadzwonić, a do tej pory tego nie zrobił.. Pewnie jest zajety. No trudno.. Wychodzę.
Idę wąską uliczką do parku, siadam na ławce, zciemnia się ale jest ciepło, jak dla mnie troszke za ciepło, dlatego ściągam bluze. Teraz mam na Sobie szeroką koszulkę z krótkim rękawem.. I teraz.. jest mi trochę zimno -,- . Ja to jestem .. . Rozglądam się, a mój wzrok zatrzymuje się na drobnej blond osóbce słuchającej muzyki. To Bou.. Wołam go ale przez słuchawki mnie nie słyszy. Podbiegam i łapię go za ramię. Heh.. Odwrócił się z przestraszonym wzrokie.. Ściągnął słuchawki i złapał się za pierś.
- Yeey.. Ale mnie przestraszyłeś ! - powiedział zbulwersowany
- Oj tam. Gomen - powiedziałem tuląc go - Nie chciałem..
- Tak wiem - uśmiechnął się
- Zeby nie było .. Nie jestem żadnym pedofilem. - probowałem go jakoś rozśmieszyć, lubie jak się uśmiecha ale on tylko sie lekko uśmiechnął - Co jest Bou ? - zapytałem pacząc mu w oczka
- Nic, nic - odpowiedział ale ja mu nie uwierzyłem
- Nie kłam, przecież widze że coś jest nie tak .. Od samego rana .. I kilku miesięcy ..
- Nic mi nie jest, a z tymi kilkoma miesiącami to przesada
- Może..
- Ja sie poprostu trochę źle czuje
- To może chodźmy do lekarza ? - zaproponowałem
- Nee.. To napewno nic takiego - wykręcał sie
- Dobrze, ale jeśli Ci do jutra nie przejdze to osobiście Cię zaciągam do doktora Abukara - zagroziłem
- Dobrze - uśmiechnął się
- A tak wgl miałeś zadzwonić !
- Ohh.. No tak.. Gomenasai.. Zapomniałem
- Bou, zapomniałeś zadzwonić do mnie ? .. Jak mogłeś ?! .. Zapamiętam to Sobie ! - powiedziałem niby obrażony
- Miku, przepraszam - posmutniał jeszcze bardziej .. naprawde coś jest nie tak
- Oh no dobrze, wybaczam Ci - uśmiechneliśmy się do Sb
- Cieszę się - powiedział
- A wogóle to jak Ci dzień minął ? - zapytalem, chciałem z nim tu postać jeszzce chwile
- A całkiem.. Dobrze. Cały czas rozmyślałem
- Hmm.. Nad czym ? .. A może kim ?
- A .. A o takich ..
- O jakich ? - nie chciałem już kończyć tej "rozmowy". chciałem spędzić troche czasu z przyjacielem..
- Miku, Gomene.. Nie mam ochoty rozmawiać. Ja.. Chciałbym pobyć troche sam ! - to się wkurzył, troche mnie zaskoczyło jego zachowanie, nigdy taki nie był ..
- A. .
- Przepraszam ! .. Nie chciałem tego .. - on mi przerwał, więc ja mu też
- Cii.. - położyłem mu palec na ustach i przytuliłem - To ja przepraszam. Było trzeba tak odrazu.. Że chcesz pobyć sam, a nie ja Ci dupe zawracam
- Ale Miku..
- Cicho ! .. Jakby co .. To dzwoń.. Sayonara Bou - po tych słowach odwróciłem się i szybkim krokiem ruszyłem przed Siebie
Po 15 minutach łażenia po parku i rozmyślaniu nad zachowaniem Bou ~ poszedłem do domu. Nie wierze że Blondyneczka powiedziała to co powiedziała. Nie rozumiem, wcześniej się coś takiego nie przytrafiło.. Co sie z Tobą ostatnio dzieje Bou ? .. Chociaż sam Sobie również powinienem zadać takie pytanie..
Jestem w domu, robie Sobie drinka i siadam w fotelu. Zasypiam.
Bou.
On tam był, wtedy w parku, jak na złość spotkałem Miku. Boszz co ja zrobiłem.. Jak mogłem tak sie wydrzeć na niego, że .. Że chce być sam, normalnie wolałbym być z nim. Ja.. Jaa chce być przy nim, ale nie moge, poprostu nie moge. Boje się że zrobie coś głupiego, że to zakończy naszą przyjaźń, że on mnie znienawidzi.. Nie chce tego! Zależy mi na nim.. On wie że go kocham.. ALe tylko jak przyjaciela .. A to nie prawda ale on o tym nie wiem .. I dobrze ! Nie chce go stracić. Wyczułem ze po moich słowach stracił humor, nie patrzył na mnie.. Nie reagował gdy go wołałem.. Może powinienem go przeprosić ? A może udawać ze nic się nie stało ?Nie .. Wiem że on się martwi, muszę do niego zadzwonić i go przeprosić.. Muszę.. Teraz.. Wiem że jest późno, wkońcu jest 24:07 ale inaczej nie zasne. Sięgam po telefon i wybieram jego numer.. Kilka sygnałów.. Nic.. Nie odbiera.. Obraził się ?Nie Miku taki nie jest .. Chociaż bym się nie zdziwił.. Ale próbuje jeszcze raz.. Odebrał..
Miku.
Budzi mnie dźwięk mojego dzwoniącego telefonu.. To Bou !
- Słu..Słucham - powiedziałem zaspany
- Miku ? .. Obudziłem Cię ? - pyta .
- Tak jakby - odpowiadam
- Oh.. Gomene Miku za to że Cię obudziłem i za to .. Wiesz .. W parku - jąka się
- Ah tak.. Juz prawie zapomniałem
- Nie jesteś zły ?
- Nie no coś Ty, każdy czasami musi pobyć troche sam
- Dzięki że rozumiesz, nie chciałem żeby to tak wyszło..
- Ok.
- Wiem ze jest troche późno ale nie mogłem spać przez to.. - on nie mógł spać .. przeze mnie ? O _ o
- No okey.. To nawet dobrze że dzwonisz..
- Dlaczego ?
- Bo mogę przenieść sie na łóżko, bo zasnąlem na fotelu.. Wiesz rano by mnie wszystko bolało.. Uratowałeś mnie heheh..
- Ahaa.. Miku ?
- Tak ?
- Dobranoc..
- Ah.. Dobranoc Bou..
Rozłączył się.. Zadzwonił do mnie o tej porze tylko po to by mnie przeprosić ?.. Kochany Bou. Rozebrałem się i położyłem.. na łóżku, zasnąłem szybko.
Bou.
Yeey.. Miku odebrał.. Poczułem wielką ulgę.. I nie był na mnie zły ! .. I to słodkie " dobranoc Bou " .. Mmm.. no i poraz kolejny mi odwala ! Bou uspokój się ! .. Nie chce mi się znowu tego tłumaczyć.. Może nareszcie uda mi sie zasnąć ? .. Hmm.. Spróbuję .. Zasnąłem .
Miku.
Hmm.. Dziwne wstałem bardzo wcześnie.. Dobrowolnie ! O_o .. Co się ze mną dzieje ? .. No i z Bou .. Nigdy taki nie był.. Wgl. wczorajszy dzień był..dziwny.. No i ze mną jest coraz gorzej <od Mitsu: Ze mną też ! xd> Cały czas myśle o Bou.. Ale nieważne.. Yeey.. nawet nie zauważyłem jaki dziaij piękny dzień ! Otworzyłem okno.. Ciekawe co robi Bou ? .. I znowu o nim myśle .. To wkońcu mój Naj Przyjaciel .. Szybko sie ubrałem, zjadłem śniadanie i wybrałem się na zakupy. Daleko do sklepów nie mam więc ide na nogach. Nagle dzwoni do mnie Kanon :
- Siemka ! - wykrzyczał do słuchawki
- No hey .. Co sie tak drzesz ?
- Nie dre się ! - nie wcale a te wykrzykniki to kurna co ? ..- Chciałem zapytać co dzisiaj robisz ..?
- no nic takiego.. A co ?
- No bo wiesz .. Wiem że jest niedziela, ale .. Może zrobilibyśmy jakąś małą imprezke ?! - zaproponował z dziwnym zacieszem Kanon.
- Ehh.. No niech Ci będzie
- No to luzik .. U Terukiego o 17 : 00
- U Teru ?! O _ o
- No tak .. Czemu się tak zdziwiłeś ?
- No bo myślałem że ja pierwszy się dowiedziałem .. A tak szczerze to pamiętasz co się działo na pierwszej i ostatniej imprezie u Terukiego ?! - zapytałem
- Bo sie pierwszy dowiedziałeś .. Heheh.. Żart .. Yhh.. No tak pamiętam alee tak go łaaaadnie poprosiłem i się zgodził ^^ -powiedział uradowany
- Ciekaw jestem jak tego dokonałeś .. - powiedziałem z dziwna miną
- Aa.. Nieważne .. - powiedział z meega dziwnym zacieszem Kanon.
- Ahaa .. Nie wnikam ..
- Haha.. To dozobaczenia !
- Sayonara - pożegnałem się - Aj.. Kanon czekaj ! - zatrzymałem go
- Tak ?
- Kto będzie ? - nie wiem czemu o to zapytałem .. albo wiem xd
Cyba obawiałem się przyjścia Meev'a .. On jest homo ! .. No Bou niby też, ale ten się do mnie nie dobiera ! .. Przy Bou czyję się bezpiecznie, wręcz przeciwnie przy Meev'ie .. Żeby nie było ~ nie mam nic do homo ! .. Ale Miyavi to wyjątek .. On jest niebezpieczny !
- A napewno całe An Cafe .. Może ktoś jeszcze
- Ktoś ? .. Kto ?! - zapytałem .. jeśli to można nazwać pytaniem
- No nie wiem .. Nie martw się nie zaprosiłem Meev'a .. Jeśli o to Ci chodzi ..
- To będziemy tylko my ? - pytam dla upewnienia
- No tak .. Ale zastanawiam się nad zaproszeniem Mayi i Aiji'ego .. Co ty na to ?
- Ah no okey .. Są spoko - do LM.C nic nie mam .. Przynajmniej bronili mnie przed Meev'em .. Nie to co Teruki .. On tylko siedział i się chichrał z Kanonem, a Bou siedział i sie nie odzywał.. Też wtedy byliśmy u naszego perkusisty. Wszyscy byli zalani, chyba tylko oprocz mnie i Bousia ~ on nie pije dużo, a ja miałem zamiar nas odwieźć ~ No i wtedy wbił do Nas Meev -,- . Był pijany !.. Podszedł do mnie, uśmiechnął sie i usiadł.. Zaczął mnie obejmować ! .. Wyrywałem się ale to nic nie dawało.. Wkońcu nie wytrzymałem i zajebałem mu i wyszedłem. Za mną wybiegł Bou. Odwiozłem go i pojechałem do Sb. Nie miło mi jest to wspominać :/ .. Przecież Miyv jest do wszystkiego zdolny.. Mógł mnie nawet tam zgwałcić .. Albo znaleźć jakieś inne ustronne miejsce i.. Tam zgwałcić !
- No to Paa Miku ! - Kanon -,-
- Ah tak paa - powiedziałem rozłączając się.. Poszedłem do sklepu.. Kupiłem co kupiłem i zacząłem szykować się na impreze. Podsumowując.. Wstałem o 10:00.. Wyszedlem do sklepu o 11:10..Wróciłem przed 12:00.. No to teraz troche posprzątam i sie zaczne szykować .. Tak !
Wszystko zrobione .. Jednym z elementów mojej garderoby jest różowo-czarna koszula.. Hah.. Juz widzę reakcje Bousia " Jak Ty Sweetaśnie Wyglądasz <od Mitsu: A raczej Kawaiaśśśnie> ".. I ten jego zaciesz.. Nie mogę się doczekać xd.. Według przyjaciela świetnie wyglądam w różowym .. Ale nie znosze tego koloru.. Jest takie peda.. Znaczy nie dla mnie .. Kurr.. Jest za 13:45 .. No i co ja będe robił do 17 : 00 ?? .. Może pojade do Bou ? .. Pogadam z nim przy okazji .. Ale najpierw zapytam czy mogę wpaść .. Dzwonie :
- Bou ? - pytam głupio gdy ktoś podnosi słuchawkę
- Tak.. Co jest Miku ? - pyta zaniepokojony
- Chciałem zapytać co robisz .. ?
- A szykuje sie na impreze u Teru.. Wiesz przecież ile potrafie się szykować.. Więc żeby zdążyc musiałem zacząć już teraz..
- Heheh.. No wiem ..
- Pewnie chcesz wpaść, bo nie masz co robić do 17:00. Mam racje ? - on czyta mi w myślach !
- Szatan .. Przejżałeś mnie .. - powiedziałem oskarżycielskim tonem
- Haha , jak zwykle..
- Jak Ty to robisz ?
- Jestem Twoim przyjacielem..
- Ahh.. Bardzo dobrym jak widać.. To co mogę wpaść Bouś ?
- Oczywiście.. Czekam.. sayo !
- Pa - No to teraz do Bou .. hmm.. Chyba zostane u Kumpla aż do imprezy i razem pojedziemy.. Tak, pewnie tak.. No to w drogę !
Bou.
Szykuję się na impreze, a tu Miku z tekstem ze wpadnie.. Ajć .. A raczej ja .. Przejżałem go haha.. Nie mogłem mu odmówić .. Nie potrafie.. Nie chce. Zgodziłem się by przyjechał ale jak ja mu spojrze w oczy ?? Będe udawał że nic się nie dzieje, że jest tak jak zawsze, że się w nim nie zakochałem ?
Patrze na zegarek ~~ 14:34~~ . Miku już powinien być.. Nagle słyszę dzwonek do drzwi.. To Miku .. O wilku mowa .. Jak ja wyglądam ?! .. Jestem taki.. Taki nieuczesany !
Nie moge mu sie tak pokazać ! .. Ale on nie może też tam tak czekać ! .. ahh .. Lecę otworzyć !
Miku.
Właśnie stoje pod drzwiami Bou.. Cos długo nie otwiera.. Ale poczekam chwile.. No nareszcie .. !
- Hey - powiedział Bou zaraz po otwarciu drzwi
- Cześć - powiedziałem lekko zaskoczony..zaskoczony ? .. Mmm.. Jak on wyglądał .. Miał na sobie szare rurki i błękitną tunikę .. Wyglądał tak Kawaii ! .. Boże Miku ! Idioto ogarnij się ! I te jego słodkie oczka wpatrujące się we mnie ..
- Co ? - zapytał gdy sie tak bezczelnie na niego lampiłem
- Nic - odpowiedziałem i sie uśmiechnąłem do przyjaciela
- Źle wyglądam czy jak ? .. Ah Miku jak Ty Sweetaśnie wyglądasz ! Wkońcu posłuchałeś mojej rady co do różowego ^ ^ . Bosko Ci w różu - A nie mówiłem że tak zareaguje ?
- Wiedziałem heheh.. Ale to Ty wyglądasz .. Ślicznie Bou - powiedziałem patrzc mu w oczy, zarumienił się
- Arii .. Chcesz coś do picia ? - zapytał
- Tak chętnie - odpowiedziałem
- To idź do salonu.. Zaraz przyniose Ci sok ^^ - powiedział i pokierował się w strone kuchni. Ja oczywiście wykonałem posłusznie polecenie
Bou.
Miku przyszedł .. I miał różowo-czarną koszulę ! .. Fajnie.. Bardzo fajnie mu w różowym.. I powiedział że ślicznie wyglądam ! Yeey Kocham Go ! .. A teraz siedzi w moim salonie i czeka na sok .. No właśnie .. Siedzi i czeka na sok ! .. Zapomniałem .. ahh .. Gdzie ten sok .. A jest.. Nalewam go do szklanek i idę do salonu.
________________________________
Przepraszam za błędy .. Narazie jest nudno ale na imprezie wszystko się rozkręci ;DD
Jeśli coś Waszym zdaniem jest źle.. A mogłoby być lepiej to piszcie w komentarzach albo na gg .. Dziękuję ;33
Miku x Bou I
Rozdział 1
Miku.
Jak co sobote rano, musiałem wstac na próbe.. Niestety : /
Nie znosze wstawać tak wcześnie ! .. Jakbyśmy nie mogli ćwiczyć o jakiś normalnych porach ! .. Np. tak ok. 10:00, 12:00.. A może troche później, ewentualnie tak do 15:00.. Ale nee, zachciało im się kurwa o 8:00 ! .. I to w sobote ! No i oczywiście ~ jak zwykle ~ Mikuś nie ma nic do gadania :c .. Jestem ciekawy kto to wymyślił.. Tak wiem że Teruki.. Kiedyś go Zajebe ^_^
Po krótkich "rozmyślaniach" nad planem zabicia Terukiego, wstałem z łóżka. Była godzina 7:20 , więc żeby zdążyć na 8:00 , musiałem zwlec sie z cieplutkiego, milutkiego, mięciutkiego, kochanego łóżeczka.. Wcale nie miałem zamairu sie spóźnić, gdyż jak spóźniłem się ostatnim razem..hmm.. To było chyba z miesiąc temu.. Myśleliśmy wraz z resztą An cafe, że Teruki Nas ZABIJE - Dosłownie.. WSZYSTKICH ! .. Mnie za spóźnienie, Kanona za to ze go od tego odwodził ~jakby nie było jego posłuchałby najprędzej~ , a Bou za bronienie mnie.. Odważni są.. Ahh.. Ale naszczęście nic złego się nie stało.. Dziekowaliśmy za to Bogu.. Ale mniejsz z tym. Szybko się umyłem, ubrałem i wsiadłem do samochodu i ... Oto jestem na miejscu. Droga zleciała mi bardo szybko.. Wysiadając z samochodu poczułem wibracje ^^ .. W mojej kieszeni ~ Bou do mnie dzwonił:
- Gdzie jesteś ?! - Nawet nie zdążyłem powiedzieć "słucham" , gdyż Bou odrazu zadał mi to pytanie, a raczej mi je wykrzyczał..
- Bou juz wchodze na góre, co się stało ? - odpowiadam..A zarazem pytam spokojnie.
- Chyba nie chcesz się znowu spóźnić ?! Nie będe Cię znowu bronił, jestem za młody żeby umierać, więc rusz dupe !!
- Ok ..
No i się rozłączył .. Kurr.. O co mu chodzi ? Jak wychodziłem była 7:35 - Nie mozliwe żebym się spóźnił.. Dla pewności sprawdzam która jest godzina. O Fuck.. 7:55.. Dziwne.. Ale przyśpieszyłem troche.. Noo może troche bardzo ^^ .. Yep.. Zdążyłem. Wchodząc do sali gdzie odbywały się próby naszego NAJ Zajebistego Zespołu ~ ujrzałem Kanona z gitarą w ręku i wzrokiem wlepionym we mnie, Bou też sie na mnie dziwnie paczał..
- No co ? - zapytałem - Przecież się nie spóźniłem.. Chyba..
- Masz szczęście - powiedział Bou - Nie chciałbym powtórki sprzed miesiąca - Bou ucichł i spojrzał wraz z Kanonem na drzwi. To był nasz kochany Teruki !
- Cześć chłopaki.. To co zaczynamy ? - powiedział wchodząc do sali
- Ok. Jasne - odpowiedział Kanon .. Zastanawiało mnie dlaczego Teruki może sie spóźniać, a ja nie ! .. Do cholery .. Jest 8:02 .. O nie aż 2 minuty sie dziad spóźnił ! .. On by mnie zabił za pól minuty spóźnienia !Ahh.. Tym razem mu daruje ~ ale następnym razem pokaże się we mnie "Krwiożercza owieczka" .. Krwożercza Owieczka ?? .. Czemu Krwożercza Owieczka ? O_o .. A chuj wii .. ~ Pomyślałem patrząc na perkusiste.
- No to co najpierw gramy ? - zapytałem
- Nyappy In The World - rzucił Teruki
Po zakończeniu utworu :
- Escapism ! - Teruki "mówiąc" to niemal odrazu zaczął grać.
I tak Sobie graliśmy, zaśpiewałem jeszcze "Smille Ichiban Ii Onna" i kilka innych.. Aż wkońcu Teruki powiedział ze możemy się zbierać. Po udanej próbie miałem zamiar pojechać do domu, przemysleć kilka spraw, posprzątać.. Tak wiem ze to bardzo zabawnie brzmi.. No dobra miałem na myśli spanie.. A może zbierze się jakąś ekipe i zrobi się impreze ?.. Zobaczy się. Idąc w strone samochodu usłyszałem jakiś miły, cichy, piskliwy i znajomy głosik wołający moje imię.. Rozmażyłem się ale ta osóbka ~ o boskim głosie ~ uderzyła mnie w ramię ~ lekko bo lekko ale wyrwało mnie to z zamyślenia. Ta osoba to .. Bou ?!
- Miku ! .. Jedziesz do domu ? - Powiedział boski głosik.. Yey ! .. To Bou .. ! Co sie ze mną dzieje ?! Ahh.. Co ja miałem.. ? ~ Bou patrzał na mnie pytająco tymi swoimi Kawaii paczadełkami.. No i znowu.. Miku ogarnij sie ! ~~ Przeklinałem się w myślach : /
- A.. Gomene Bou.. Tak jade.. Podrzucić Cię ? - Jąkałem się
- Właśnie o to chciałem zapytać .
- No to wsiadaj - pokazałem głową mój samochód
- Ok. - Odpowiedział Bou wsiadając do auta - Miku.. Byłeś jakiś.. Zamyślony? Co jest ? .. Bo wiesz, że jak masz jakieś problemy czy coś to możesz do mnie przyjść, pogadać .. Zawsze Ci pomoge ~ Cały czas patrzył na mnie.. Ohh Kochany Bou.
- Bou Arigatoou.. Ale nic się nie dzieje, wszystko jest wporządku, poprostu się zamyśliłem ~ sam nie wiem czy to prawda, ale nie chciałem go martwić. Bou nie raz mi pomagal w trudnych chwilach.. Jestesmy Najlepszymi Przyjaciółmi .. Było tak odkąd się poznaliśmy .. No i zna sie na modzie ^ ^ .. No a teraz mamy wspólny zespół, oczywiście jest jeszcze Kanon i Teruki.. Do Kanona nic nie mam, jest dobrym kumplem.. A Teruki też jest spoko, chociaż wydaje mi się ~ i nie tylko mi ~ że troche przesadza.. Dla niego najważniejsze jest dobro zespołu..Ale to już jego sprawa.
- Ahaa. To dobrze. Ale gdyby coś.. To wiesz do kogo przyjść - Gitarzysta poraz kolejny wyrwał mnie z zamyslenia
- O tak.. Wiem.. Arii Bou - Uśmiechnąłem się lekko do przyjaciela. Zapadła cisza..
. . .
- Świetnie Ci dzisiaj poszło.. Na próbie.. I o mały włos byś się nie spóźnił ! - Dzięki Bogu Bou przerwał tą krępującą ciszę ..
- Dzieki.. Ty też nieźle grałeś.. Jak zawsze ^^ ~ Jebnij Smajla Miku ~ Ahh.. Postaram się więcej nie spóźnić.
- Przecież się nie spóźniłeś - zaprzeczył Bou, choć sam mi to przed chwilą wypomniał
- Ale prawie.. Przecież wiesz co by było gdybym przyszedł te 3 min. później :/
- Ajć .. Wiem, wiem.. Ale prawie robi wielką różnicę ^^ - pocieszał mnie Bou. Po chwili byliśmy pod jego domem.
Zatrzymałem samochód i spojrzałem na przyjaciela.
- No to jesteśmy - powiedziałem gasząc samochód
- Tak - powiedział Bou.. Wyraźnie posmutniał :c
- Czemu taki smutny ?.. A wiem ! .. Nie chcesz się ze mną rozstawać ? ^_^ - Blondynek uśmiechnął sie i .. zarumienił - Ymm.. W sensie wolałbyś spędzić czas ze mną, a ne siedzieć samemu w domu ^^
- Nee - odpowiedział Bouś
- Nie chcesz posiedzieć z Mikusiem ?! - udałem oburzonego
- Nie Miku .. To nie o to chodzi .. Poprostu muszę troche odpocząć .. Nie mam ochoty na wyjście.. Jestem troche zmęczony po próbie.. - tłumaczył się Bou - Gomene..
- To odpoczywaj a ja jade do Siebie.. Zadzwoń później - powiedziałem gdy przyjaciel wychodzil z auta. I tak nie rozumiałem czemu był taki smutny.. Jakoś wcześniej się śmiał, no i posmutniał tak nagle.. Dziwne.. Ale już nie będe zawracać mu głowy..
Pozegnaliśmy się, zamknął drzwi od mojego samochodu i poszedł w strone swojego domu. Odprowadziłem go wzrokiem, odpaliłem samochód i pojechałem do domciu. Także byłem zmęczony po próbie więc się zdrzemnąłem.
Bou.
Dzisiaj wstałem o 6:00, pojechałem na próbe i przyjechałem ... z Miku. Odkąd pamiętam Miku był moim przyjacielem .. Najlepszym. Ale od kilku miesięcy.. Hmm.. Sam nie wiem co o tym mysleć.. Boję się.. Boję się tego że czuje coś do Miku.. Coś więcej niż tylko przyjaźń. Dlaczego tak uważam ? Poprostu to czuje. A gdy na koncercie mnie pocałował.. Pff.. Pocałował ~ Musnął wargami ~ Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego.. Było mi tak dobrze.. Ojj.. A gdy na imprezach u Kanona przystawiał sie do niego Meev.. Czułem jak wszystko się we mnie gotuje ! .. Miałem ochote zabić Miyavi'ego ! .. Hai ! .. Wiem że to do mnie nie podobne.. Wgl. o czym ja myśle ?! Przecież Miku jest Moim Przyjacielem ! .. I jest hetero ! .. Oj Głupi Bou, głupi ! :c ~ zbeształem się w myślch.. Nie zamierzam niszczyć naszej przyjaźni, przecież jakbym powiedział mu co do niego czuje to.. To mógłby być koniec.. On by mnie..znienawidził. Nie mogę na to pozwolić ! .. Narazie, wogóle, nigdy mu nie powiem, nie powiem mu ze go kocham, nie moge ! .. Nie wytrzymałbym, gdybym nie mógł widzieć jego uśmiechu.. Tak Miku ma piękny uśmiech.. Wręcz Kocham jak się uśmiecha ! .. Nie wyobrażam Sobie życia bez Miku .. Dlatego nic mu nie powiem.. Nie powiem .. Nie dowie się !
- Ah.. Bou przestań ! .. - powiedziałem sam do Siebie. Caały czas bilem sie z myślami, nie mogłem już tego wytrzymać.. Wyszedłem się przewietrzyć. Miałem zadzwonić do Miku, ale nie moge.. Nie po tym co Sb uświadomiłem.. Ahh .. nie obrazi sięę. Zakładam buty, wkładam słuchawki na uszy i wychodzę zamykając drzwi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)