sobota, 8 grudnia 2012

Miku x Bou IV

Gomene za to ze tak długo nic nie dodawałam ale Mitsuś ma kare za te jakże piękne ocenki :c
I podwójne Gomene dla Seiki.. :c 
Wkońcu coś zaczyna się dziać.. Jeszcze jeden lub dwa rozdziały i kończymy. Mam nadzieje ze się spodoba. No dobra lecę czytać NOM'a. Sayoo ;333
__________________________________________________________________


Rozdział 4
- Miyavi ! - krzyknął Kanon.
- Tak !.. Kochanie..-spojrzał na mnie- wiem że tęskniłeś - ten idiota posłał mi buziaka : /
Pokręciłem głową i wyszedłem do pokoju obok. Nie zdążyłem zamknąć drzwi, bo ktoś wpadł na mnie i przyparł mnie do ściany przymykając usta.
- Zo..- tylko tyle zdążyłem z siebie wyksztusić. Myślałem, że to Meev, chce mnie zgwałcić, ale to nie był Myv.
- Miku.. Widzę że go .. kochasz. Mogę Ci pomóc.. - powiedział Maya.
- Jezu.. Bałem sie że to Miyavi ! OMG ;/ A jak chcesz to zrobić ?
- Wiem że jesteś hetero..
- Jestem bi. Znaczy jeszcze nie miałem chłopaka ale myślę że mógłbym mieć. A co ? - sam nie wiem czemu to powiedziałem O.o
- O to jeszcze lepiej ! Tylko troche mi głupio.. Więc powiedz.. Znaczy.. Czy..
- No co ?
- Czy ja mógłbym Ci się spodobać ? - po tych słowach mnie zatkało, ale chyba wiem co ma na myśli dlatego szybko odpowiadam.
- No a czemu nie .. ^.^
- Ooo.. Miło . - zarumienił się .
- Ale co masz na myśli.. Znaczy co to ma z "tym" wspólnego ?
- Boo.. Możemy udawać że jesteśmy parą. Przynajmniej przez jakiś czas.
- Co ?! O.o
- Przepraszam.. Ja nie..
- No niby czemu nie - przerwałem mu - Może będe miał spokój od tego zboka ^_^ A jak cooś do Ciebie poczuje ?
- To może będziemy razem na serio >.<
- A jeśli nie ?
- To trudno.. Chodzi tylko o to by Meev się od ciebie odpieprzył no nie ? A jak kogoś poznasz to spoko .
- Więc może być.
- tylko pamiętaj żeby nikomu nie mówić !
- Nikomu ? - tak jakoś pomyślałem o Bou..
- Nikomu ! Bo nawet najlepszy przyjaciel może przez przypadek wygadać czy coś .. Wiesz jak to jest.. - normalnie czyta mi w myślach -.-
- Ehh.. No dobrze.
- Więęc.. Będziesz ze mną na niby ?
- Hai !
W sumie to cały czas zastanawiało mnie dlaczego Maya tak bardzo chce mi pomóc, gdy nagle ktos otworzył drzwi. Maya sie szybko ode mnie odsunął. Ten "ktoś" to .. Meev : /
- O tu jesteście ;D Maya słonko, możesz zostawić mnie i mojego skarba samych ? - powiedział podchodząc do mnie z dziwnym uśmiechem - No chyba że chcesz się z nami zabawić.
- Nee .. ! - odpowiedział ironicznie Maya
- Że co ? - Meev wyglądał na zdezorientowanego. ^ ^
- To co słyszałeś .. I to nie jest twój skarb..
- Czegoś tu nie rozumiem ..
- Czego ? Tego że przystawiasz sie do Mojego Chłopaka ?
- Twojego Chłopaka ? .. To wy jesteście razem ? O_o - pytał zaskoczony Meev patrząc raz na mnie a raz na "mojego chłopaka".
- Tak .. I masz sie od niego odwalić !
- Ok, ok Trzeba było odrazu mówić że Miku jest zajęty - powiedział Meev wychodząc. - A wy to na serio ? - zapytał jeszcze, a Maya mnie pocałował. - Ahaa .. Okee.. Nie bd przeszkadzał - i wyszedł.
Maya wkońcu się ode mnie oderwał.
- Czemu to zrobiłeś ? - zapytałem
- Bo by nie uwierzył.. Musisz się przyzwyczajać do tego Miku.
- Wieem ..
- A było aż tak źle ? : /
- Właśnie nie .. Było..fajnie . - kurwa nie wierze .. O_o
- Ciesze się ^ ^ . A teraz chodźmy Kochanie. Myv pewnie już wszystkim o tym powiedział.
- Tak - i wyszliśmy z pokoju
- Wy jesteście razem ?! O . O - zapytał Kanon .
- No - odpowiedziałem nie pacząc na niego.
- Od kiedy ? - zapytał znowu
- Od 3 dni - odpowiedział Maya
- Miku.. Ty lubisz chłopców ? o . o - Kanon..
- No tak ..?
- Eii.. Możecie się ogarnąć ? - wkurzył się wokalista LM.C
- Oczywiście - powiedział Kanon - Gomen ; )
- Spoko. Coś nas ominęło ?
- Nie. W sumie nic takiego - odpowiedział Teruki
- Ale wy serio ? - zaczął Kanon -.-
- Hai.. Coś jeszcze ? - zapytał Maya
- Czemu nie powiedzieliście wcześniej ? - zapytał basista
- Uznaliśmy ze nie ma takiej potrzeby - odpowiedział mój chłopak
- Nie ma potrzeby ?! .. Dzięki -,- - zbulwersował się Kanon
- No sory. Poprostu nie wiedzieliśmy czy to wypali, ale jednak się nam udało.. -Maya- jak widać. Ale czy możemy już zając sie imprezą ?
- Spokoo.. To co następna kolejka ? - zapytał Kanon już polewając
- Hai ! - odpowiedzieli Meev, Teruki i .. Bou .. razem
- Po tym co się dowiedziałem muszę się napić . - powiedział Meev. Zdawało mi się że Bou powiedział:"Ja też".. Ale to chyba wytwór mojej wyobraźni. Po tym co się stało..
Nareszcie wbił Aiji.
- Ohayo Ludziska !
- Siemka.
- Hey Aiji !
- No nareszcie - powiedział Maya - Co tak długo ?
- A coś mi wypadło, ale nie ważne. Coś mnie ominęło ? - zapytał Aiji kiedy Kanon nalewał wszystkim "napój"
- Oprócz tego ze dowiedzieliśmy się właśnie o naszych zakochanych goląbeczkach to nic - powiedział Myv
- Zakochanych ? O.o - nie wiedział o co chodzi Aiji
- No wiesz Mikuuś i Maya. - wskazał na nas Miyavi.
- Jakto ?
- No są razem. Też byliśmy zaskoczeni ..
- Po Mayi bym się spodziewał ale Miku . O_o
- No co ?! Możemy już nie mówic o nas ? - zdenerwowalem się
- Ok ok - powiedzieli zgodnie Kanon i Aiji.
- Arigato -,- - odpowiedziałem .
Impreza szybko mijała.. Wszyscy byli nawaleni w 3 dupy. Nawet Bou, co mnie bardzo zdziwiło.. No ale cóż. Może chciał się chłopak odstresować czy coś .. Nie wnikam..
Jest dobrze po 23.. Powiedziałem Bou że jade do domu, pożegnałem się, zabrałem kumpla i pomogłem mu dostać się do samochodu. Jesteśmy pod jego domem. Całą droge sie nie odzywał..
Może dlatego ze nie był w stanie.
- Jesteśmy Bou.. Chodź pomogę Ci dostać sie do domu.
- Yhmds.. - jak widać zaszczycił mnie tym jakże zacnie bogatym słownictwem.
- Gdzie masz klucze ?
- Tuuu .. - powiedział po jakichś 10 minutach "szukania". Gdy zaczął wymachiwać mi nimi przed oczami odebrałem mu je i pomogłem mu wydostać sie z auta.
Zaprowadziłem go pod drzwi i otworzyłem je. Następnie udałem się do jego sypialni i położyłem go na łóżku. Ta droga wcale nie była taka łatwa jaka mogła by się wydawać : /
- Muikui - zaczął
- Co Bou ?
- Wieeeeeeeesz, bo ja Ciem..
- Co mniem ?
- .. Ciem baardzo, bardzoooooooooo lubiem - powiedział. Pewnie za dużo wypił ( w sensie napewno ) i bredzi.
- Ja Ciebiem też.
- Nie takj lubiem - zbliżył się do mnie i wyszeptał - Ko Cham Cieeeeeeem.
- Co ? O.o - Czy on.. Nie .. Za dużo wypił. Chociaż podobno po alkoholu mówi się prawde... :o
- Kochchcham Ciemm Miikuu
- Wiesz Bou mussz iść spać .
-Hmnkndhsdbxgbsahekmj c- mówił coś w nieznanym mi języku xD
- Dobranoc.. Przyjade rabo żeby sprawdzić jak się czujesz.
- Mhw. Do Bra Noc.
Wyszedłem.. Niee.. Bou przed chwilą wyznał mi miłość ;o Nie wiem czy on serio to.. Hm.. Muszę z nim jutro o tym porozmawiać. Jutro.. I pojechałem do Sb .
Nie szybko poszłem spać, nie mogłem. Ta akcja z Mayą, a potem z Bou. Jeśli chodzi o to na imprezie to.. W co ja się wpakowałem ~!
Bou.
Impreza.. Całkiem spoko.. Miyavi.. Ten zboczeniec przystawiający się do chłopaka, w którym się Kocham.. A pomijając.. To był najgorszy dzień w moim życiu ! ;c
Ta wiadomość że Miku ma chłopaka.. Chyba znienawidziłem Maye. Mam ochote się zabić : / Teraz nic nie ma sensu.. A mogłem spróbować wcześniej..
No nie ! Jestę zdesperowanym idiotą . ! Zakochanym, zdesperowanym, upitym idiotą ! Co ja Sb myślałem ? .. Głuuupi Bou . ! ;c
Jest 9:11 .. Boli mnie głowa. Do pokoju wchodzi Miku.. Właśnie.. Że co ?! O.o .. Jakto Miku ?!
- Cześć Bou. Jak sie czujesz po wczorajszym ? - zapytał
- Yy.. Hej.. Że co ty tu robisz ?
- No przyjechałem do przyjaciela, żeby zobaczyć jak się czuje, zresztą wczoraj o tym wspominałem. Ale widze że nie jestem mile widziany..
- No coś Ty ! Kurcze no, przepraszam, nie chciałem. Tylko że, prawie nic z wczoraj nie pamiętam. Tak wiem że to nie ma znaczenia, ale głowa mi pęka ;c
- Hahahahah.. Cały Bou. Przyniose Ci coś na ból - i zniknął za drzwiami. Po chwili wraca z paczką tabletek i szklanką wody. - Proszę - podaje mi.
- Arigatou Miku. - po czym popijam tabletkę wodą, a szklanke odstawiam na stolik.
- Wiesz co Bou.. Chcę z Tobą porozmawiać..
- O czym ? - pytam zdziwiony. Miku dziwnie się zachowywał. Jakby się czegoś bał, jakby był niepewny, nie wiedział co ma zrobić.
- O wczorajszym ..
- A co się wczoraj stało ? Pamiętam tylko że Ty i Maya.. Jesteście razem.. Czemu wcześniej nie mówiłeś ? .. I jesteś jakiś zmartwiony.. Coś się stało ?Coś z Mayą? - nie dałem
mu dojść do słowa : /
- Nie, sam nie wiedziałem, nie, nie chodzi o Maye.
- To co ? Stało się coś o czym nie wiem ?
- Wiesz, napewno wiesz.
- Kurde Miku.. Powiedz mi o co chodzi..
- O Ciebie.. - jego słowa mnie zamurowały.
Co ja wczoraj mogłem zrobić ? Dużo myśli chodziło mi po głowie.
- Tzn. ja coś wczoraj zrobiłem ? - pokiwał potakująco głową - Tylko mi nie mów że wyznałem Ci miłość xD - aż taki głupi być nie mogłem hehe.. Ale coś było nie tak.. Jego spojrzenie.. - Bez jaj.. Miku
to nie o to chodzi prawda ? - tak to o to chodziło. Bez wątpienia, było po nim widać, że trafiłem. A jednak mogłem być aż taki głupii : /
- Bou.. - zaczął - powiedziałeś wczoraj że mnie kochasz.. To prawda ? - zatkało mnie.
- Nie Miku.. No coś Ty .. Byłem pijany, gadałem od rzeczy hehehh.. Nie uwierzyłeś w to prawda ? - oczywiście skłamałem, nie mogłem mu powiedzieć prawdy. Po jego minie widać było, że
nie był zadowolony z mojego wczorajszego wyznania ;c
- Ahaa .. No pewnie że nie ; ) Wiesz ja muszę iść . Paa - wyszedł nie czekając nawet na moją odpowiedź
- Paa - wyszeptałem.

czwartek, 20 września 2012

Miku x Bou III


Rozdział 3
- Proszę - mówię kładąc szklanke za napojem na stole przed przyjacielem.
- Arigato - uśmiecha się podnosząc szklanke
- Hmm.. To co powiesz ? - mówię po czym upijam łyk napoju
- Ymm. A nic w sumie.. Bou.. Co się wczoraj działo co ? - zapytał patrząc mi w oczy
- Nic - odpowiadam niepewnie.. Nagle Miku wstał i podszedł do mnie.. Tak blisko.. Patrzał mi prosto w oczy.. Już nie
mogłem wytrzymać, chciałem go pocałować gdy.. on musiał się odezwać -.-
- Bou ja wiem że coś jest nie tak.. Mów natychmiast co się dzieje - Ahh.. A było tak romantycznie ;o
- Przecież mówie że nic .. - kłamałem ~ nie lubie tego robić, no ale co miałem zrobić ?? .. Przecież nie powiem mu " Miku
Kocham Cię " , a on nie rzuci się na mnie, nie przytuli i nie pocałuje, nie powie " Ja Ciebie Też " ;c
- Bou nie kłam .. Nawet nie umiesz tego robić - oznajmił spokojnie Miku
- Nie kłamię.. Miku, wszystko jest okey - powiedziałem uśmiechając się
- Ahh. No dobrze, niech Ci będzie.. - powiedział wokalista przytulając mnie.. On mnie przytulił ! ~ Był taki delikatny..
Mmm.. ~ - A Ty już naszykowany na impreze - zapytał
- Tak.. Tak jakby.. Musze jeszcze poprawić fryzure.
- Aha. Ok. No to za godzine ~ jak nie więcej ~ będziesz gotowy - powiedział głupio się uśmiechając
- Oj tam, oj tam - powiedziałem pokazując mu język.. Zaśmiał się, a ja zabrałem się za robienie fryzury... .
Skończyłem . No i to wcale tak długo nie trwało.. Ciekawe co robi Miku.. Ide do salonu i zastaje go śpiącego na kanapie..
Jaki on jest Kawaii.. Dziwne że zasnął.. Przecież nie było mnie jakieś 30 minut. Dla upewnienia spoglądam na zegarek.
O cholera.. 16:36.. A jednak Miku mnie bardzo dobrze zna.. Ymm.. Muszę go obudzić ~ nie chcę ~ Jest taki słodki..
Ale spóźnimy się jak tego nie zrobię.. Miku może być z tego powodu niezadowolony.. Ah co poradzić ?
Obudzę go.. Delikatnie przykucam przy kanapie obok jego twarzy. No i znowu to uczucie.. Poraz kolejny dzisiaj mam taką
ochote go pocałować ~ Bou nie ! Przestań ~ Już zbliżałem moją twarz do jego .. gdy nagle zadzwonił mój telefon -,-
Miku zaczął sie przebudzać a ja odebrałem wstając i odchodząc od zaspanego kumpla..
- Słucham - powiedziałem
- Bou będziesz dzisiaj na tej imprezie u Terukiego ? - powiedziałem Kanon
- Hai
- A wiesz co z Miku ? - zapytał
- Jest u mnie.. Przyjedziemy razem. - Mówię
- Ok.. To czekamy u Teru - oznajmił
- Dozobaczenia
Rozlączyłem się i spojrzałem na zaspanego, próbującego usiąść wokaliste.
Taki zaspany wygląda jeszcze słodziej .. Oh Miku Ty słodziaku < 3
- No wkońcu. Co tak długo ? Która godzina ? - zadawał pytanie za pytaniem.
- Ah no wiem że długo.. Gomene.. Too tak samo wyszło. A właśnie wychodzimy. Jest 16:40.. Ubieraj się - mówię ..
- Co ?!.. 16:40 ? .. Ahh Bou ! .. - mówił kręcąc głową i się uśmiechając - miałeś mnie obudzic - dokończył.
- No włąśnie miałem taki zamiar gdy nagle zadzwonił Kanon i Ty się obudziłeś - tłumaczę
- No okey.. Zbieraj się - mówi Miku wstając z Kanapy.
Wychodzimy razem z mieszkania i wsiadamy do samochodu. Miku odpala samochód i jedziemy do Terukiego.
- Rozumiem, że mam Cię odwieźć do domu po imprezie ? - mówi Miku patrząc na mnie kątem oka .
- Ależ oczywiście .. A jakby inaczej. - zaśmialiśmy się
- A chcesz wrócić o jakiejś konkretnej porze ? - pyta ponownie
- Hmm.. A o której Ty zamierzasz wrócić ? -  pytam.
- Nie wiem .. Ale jak będziesz chciał wrócić wcześniej czy później to nie ma sprawy, odwiazę Cię lub przyjdę  ^ _ ^
- Nie trzeba tylko daj mi znać jak będziesz jechał.
- Dobrze - paczy na mnie i znów się uśmiecha.
Po 10 min. ciszy dojechaliśmydojechaliśmy do domu Terukiego. Wysiadając z auta wraz z Miku zobaczyliśmy, a raczej
usłyszeliśmy Kanona.
- Czeeeeeeść chłopaki.. Stęskniłem się za wami ! - powiedział , wykrzyczał Kanon .. Kochanyy .. Heeh xd
- Heey Kochanie - pobiegłem z uśmiechem w jego strone i przywitałem się. Przytulanie przerwał nam Miku. Kiedy odsunąłem
się od Kanona, wokalista odrazu podał mu ręke. Po chwili weszliśmy do domu Teru.
- Kanoon.. Kto jest ? .. Będzie ? - zapytał Miku
- No jesteśmy my, Teruki i Maya.. Aiji przybędzie później.. - odpow. Kanon
- Ahaa, to luzik - powiedział wokalista.
Przywitał nas perkusista. Miku poszedł do salonu. Tam rzucił sie na niego Maya.
- Mikuuuuuuśś.. Witaj ~! - Blondynek został przywitany przez kumpla mocnym uściskiem.
- Czee.. Cześć Maya - odpowiedział z trudem.
Potem wokalista Lm.C przywitał sie ze mną.. Już wiem co czuł Miku.. Maya ma silne ramiona xd..
Może to dzięki tej diecie lizaczkowej ? xD
- Ktoś chce Lizaczka ? - zaproponował wokalista wyciągając z kieszeni kilka lizaków.. Hehe.. Co dopiero pomyślałem
 o tych jego Lizakach... - Nie to nie ! - Zbulwersował się Blondyn, gdyż nikt mu nie odpowiadał - Więcej dla mnie - dodał
- Ojj nie fochaj się - powiedziałem łapiąc go za ramie .
- A Bouś chce Lizacka ?- zapytał Maya robiąc minke "proszącego szczeniaka".. Co on tam dodal, że mu tak zależy żebyśmy
wzieli lizaka.. Ehh..
- Może później..
- Ok.
- Bou, Maya.. Chodźcie ! - zawołał na Perkusista
Siadam koło Kanona na kanapie. Mayasiada na fotelu. A gdzie Miku ?!.. A siedzi w drugim fotelu koło wokalisty LM.C..
Jak mogłem go niezauważyć ?! .. Wszyscy siedzimy, gadamy.. Oczywiście wcześniej Teruki poszedł po alkohol..
Ja wypiłem tylko jednego drinka.. Miku nie pił wcale, bo miał nas odwieźć, za to nasz kochany perkusista i Kanon..
Co chwile widziałem ich z nowym drinkiem ! .. I zaczęli śpiewać ! .. Masakraa ! .. Tylko nasz.. Mój Miku tak pięknie
śpiewa.. Oni nie umią !.. A Maya ? .. Też pije ale nieco mniej.. Mam nadzieje ze nie zacznie śpiewać.. Nie mam nic do jego
wokalu, choć po tej ilości alkoholu nie chciałbym go usłyszeć.. Naszczęście był zajęty rozmową z Moim Miku.. MOIM !
Po chwili nasz wokalista mówi coś do drugiego uśmiechając sie, wstaje i wychodzi na dwór, idę za nim..
- Hey .. Czemu wyszedłeś ? - zapytałem podchodząc do chłopaka.
- Heey.. Musiałem się przewietrzyć - odpowiada patrząc przed Siebie.
- Ahaa .. Ciekawe gdzie jest Aiji.. - mówię
- Powinien zaraz być.. Tak mówi Maya.. - odpowiada nadal zapatrzony
- Ahh.. Dobra to ja lecę do środka - mówię, po czym odwracam się i idę w strone domu.
- Poczekaj ! .. Ja też już idę.  - woła Miku idąc w moją strone.
Zaczekałem chwilę i razem wróciliśmy do środka. Po jakiś 10 min. przyszedł nie kto inny tylko..

Miku.
Czekam na sok w salonie Bou. Po chwili przychodzi z napojem. Potem Bou poszedł robić sobie fryzure.. Wiedziałem
że krótko to nie potrwa i .. poprostu zasnąłem.. Potem impreza.. Jesteśmy już jakiś czas u Terukiego. Prawie caaały czas
rozmawiałem z Mayą.. Później musiałem wyjść na świerze powietrze więc wyszedłem na dwór.. Poszedł za mną Bou.
Gdy wrociliśmy do środka, siadliśmy na swoje miejsca. A tam kto przyszedł .. ?!


środa, 29 sierpnia 2012

Miku x Bou II


Rozdział 2
Miku.
Obudziłem się godzinę później. I nie miałaem ochoty na imprezowanie.. Sam się Sb dziwie... Postanowiłem wyjść na spacer, gdyż i tak nie miałem nic innego do roboty. Hmm.. Może zadzwonie do bou ? .. A może nie, to on miał zadzwonić, a do tej pory tego nie zrobił.. Pewnie jest zajety. No trudno.. Wychodzę.
Idę wąską uliczką do parku, siadam na ławce, zciemnia się ale jest ciepło, jak dla mnie troszke za ciepło, dlatego ściągam bluze. Teraz mam na Sobie szeroką koszulkę z krótkim rękawem.. I teraz.. jest mi trochę zimno -,- . Ja to jestem .. . Rozglądam się, a mój wzrok zatrzymuje się na drobnej blond osóbce słuchającej muzyki. To Bou.. Wołam go ale przez słuchawki mnie nie słyszy. Podbiegam i łapię go za ramię. Heh.. Odwrócił się z przestraszonym wzrokie.. Ściągnął słuchawki i złapał się za pierś.
- Yeey.. Ale mnie przestraszyłeś ! - powiedział zbulwersowany
- Oj tam. Gomen - powiedziałem tuląc go - Nie chciałem..
- Tak wiem - uśmiechnął się
- Zeby nie było .. Nie jestem żadnym pedofilem. - probowałem go jakoś rozśmieszyć, lubie jak się uśmiecha ale on tylko sie lekko uśmiechnął - Co jest Bou ? - zapytałem pacząc mu w oczka
- Nic, nic - odpowiedział ale ja mu nie uwierzyłem
- Nie kłam, przecież widze że coś jest nie tak .. Od samego rana .. I kilku miesięcy ..
- Nic mi nie jest, a z tymi kilkoma miesiącami to przesada
- Może..
- Ja sie poprostu trochę źle czuje
- To może chodźmy do lekarza ? - zaproponowałem
- Nee.. To napewno nic takiego - wykręcał sie
- Dobrze, ale jeśli Ci do jutra nie przejdze to osobiście Cię zaciągam do doktora Abukara - zagroziłem
- Dobrze - uśmiechnął się
- A tak wgl miałeś zadzwonić !
- Ohh.. No tak.. Gomenasai.. Zapomniałem
- Bou, zapomniałeś zadzwonić do mnie ? .. Jak mogłeś ?! .. Zapamiętam to Sobie ! - powiedziałem niby obrażony
- Miku, przepraszam - posmutniał jeszcze bardziej .. naprawde coś jest nie tak
- Oh no dobrze, wybaczam Ci - uśmiechneliśmy się do Sb
- Cieszę się - powiedział
- A wogóle to jak Ci dzień minął ? - zapytalem, chciałem z nim tu postać jeszzce chwile
- A całkiem.. Dobrze. Cały czas rozmyślałem
- Hmm.. Nad czym ?  .. A może kim ?
- A .. A o takich ..
- O jakich ? - nie chciałem już kończyć tej "rozmowy". chciałem spędzić troche czasu z przyjacielem..
- Miku, Gomene.. Nie mam ochoty rozmawiać. Ja.. Chciałbym pobyć troche sam ! -  to się wkurzył, troche mnie zaskoczyło jego zachowanie, nigdy taki nie był ..
- A. .
- Przepraszam ! .. Nie chciałem tego .. - on mi przerwał, więc ja mu też
- Cii.. - położyłem mu palec na ustach i przytuliłem - To ja przepraszam. Było trzeba tak odrazu.. Że chcesz pobyć sam, a nie ja Ci dupe zawracam
- Ale Miku..
- Cicho ! .. Jakby co .. To dzwoń.. Sayonara Bou - po tych słowach odwróciłem się i szybkim krokiem ruszyłem przed Siebie
Po 15 minutach łażenia po parku i rozmyślaniu nad zachowaniem Bou ~ poszedłem do domu. Nie wierze że Blondyneczka powiedziała to co powiedziała. Nie rozumiem, wcześniej się coś takiego nie przytrafiło.. Co sie z Tobą ostatnio dzieje Bou ? .. Chociaż sam Sobie również powinienem zadać takie pytanie..
Jestem w domu, robie Sobie drinka i siadam w fotelu. Zasypiam.
Bou.
On tam był, wtedy w parku, jak na złość spotkałem Miku. Boszz co ja zrobiłem.. Jak mogłem tak sie wydrzeć na niego, że .. Że chce być sam, normalnie wolałbym być z nim. Ja.. Jaa chce być przy nim, ale nie moge, poprostu nie moge. Boje się że zrobie coś głupiego, że to zakończy naszą przyjaźń, że on mnie znienawidzi.. Nie chce tego! Zależy mi na nim.. On wie że go kocham.. ALe tylko jak przyjaciela .. A to nie prawda ale on o tym nie wiem .. I dobrze ! Nie chce go stracić. Wyczułem ze po moich słowach stracił humor, nie patrzył na mnie.. Nie reagował gdy go wołałem.. Może powinienem go przeprosić ? A może udawać ze nic się nie stało ?Nie .. Wiem że on się martwi, muszę do niego zadzwonić i go przeprosić.. Muszę.. Teraz.. Wiem że jest późno, wkońcu jest 24:07 ale inaczej nie zasne. Sięgam po telefon i wybieram jego numer.. Kilka sygnałów.. Nic.. Nie odbiera.. Obraził się ?Nie Miku taki nie jest .. Chociaż bym się nie zdziwił.. Ale próbuje jeszcze raz.. Odebrał..
Miku.
Budzi mnie dźwięk mojego dzwoniącego telefonu.. To Bou !
- Słu..Słucham - powiedziałem zaspany
- Miku ? .. Obudziłem Cię ? - pyta .
- Tak jakby - odpowiadam
- Oh.. Gomene Miku za to że Cię obudziłem i za to .. Wiesz .. W parku - jąka się
- Ah tak.. Juz prawie zapomniałem
- Nie jesteś zły ?
- Nie no coś Ty, każdy czasami musi pobyć troche sam
- Dzięki że rozumiesz, nie chciałem żeby to tak wyszło..
- Ok.
- Wiem ze jest troche późno ale nie mogłem spać przez to.. - on nie mógł spać .. przeze mnie ? O _ o
- No okey.. To nawet dobrze że dzwonisz..
- Dlaczego ?
- Bo mogę przenieść sie na łóżko, bo zasnąlem na fotelu.. Wiesz rano by mnie wszystko bolało.. Uratowałeś mnie heheh..
- Ahaa.. Miku ?
- Tak ?
- Dobranoc..
- Ah.. Dobranoc Bou..
Rozłączył się.. Zadzwonił do mnie o tej porze tylko po to by mnie przeprosić ?.. Kochany Bou. Rozebrałem się i położyłem.. na łóżku, zasnąłem szybko.
Bou.
Yeey.. Miku odebrał.. Poczułem wielką ulgę.. I nie był na mnie zły ! .. I to słodkie " dobranoc Bou " .. Mmm.. no i poraz kolejny mi odwala ! Bou uspokój się ! .. Nie chce mi się znowu tego tłumaczyć.. Może nareszcie uda mi sie zasnąć ? .. Hmm.. Spróbuję .. Zasnąłem .
Miku.
Hmm.. Dziwne wstałem bardzo wcześnie.. Dobrowolnie ! O_o .. Co się ze mną dzieje ? .. No i z Bou .. Nigdy taki nie był.. Wgl. wczorajszy dzień był..dziwny.. No i ze mną jest coraz gorzej <od Mitsu: Ze mną też ! xd> Cały czas myśle o Bou.. Ale nieważne.. Yeey.. nawet nie zauważyłem jaki dziaij piękny dzień ! Otworzyłem okno.. Ciekawe co robi Bou ? .. I znowu o nim myśle .. To wkońcu mój Naj Przyjaciel .. Szybko sie ubrałem, zjadłem śniadanie i wybrałem się na zakupy. Daleko do sklepów nie mam więc ide na nogach. Nagle dzwoni do mnie Kanon :
- Siemka ! - wykrzyczał do słuchawki
- No hey .. Co sie tak drzesz ?
- Nie dre się ! - nie wcale a te wykrzykniki to kurna co ? ..- Chciałem zapytać co dzisiaj robisz ..?
- no nic takiego.. A co ?
- No bo wiesz .. Wiem że jest niedziela, ale .. Może zrobilibyśmy jakąś małą imprezke ?! - zaproponował z dziwnym zacieszem Kanon.
- Ehh.. No niech Ci będzie
- No to luzik .. U Terukiego o 17 : 00
- U Teru ?! O _ o
- No tak .. Czemu się tak zdziwiłeś ?
- No bo myślałem że ja pierwszy się dowiedziałem .. A tak szczerze to pamiętasz co się działo na pierwszej i ostatniej imprezie u Terukiego ?! - zapytałem
- Bo sie pierwszy dowiedziałeś .. Heheh.. Żart .. Yhh.. No tak pamiętam alee tak go łaaaadnie poprosiłem i się zgodził ^^ -powiedział uradowany
- Ciekaw jestem jak tego dokonałeś .. - powiedziałem z dziwna miną
- Aa.. Nieważne .. - powiedział z meega dziwnym zacieszem Kanon.
- Ahaa .. Nie wnikam ..
- Haha.. To dozobaczenia !
- Sayonara - pożegnałem się - Aj.. Kanon czekaj ! - zatrzymałem go
- Tak ?
- Kto będzie ? - nie wiem czemu o to zapytałem .. albo wiem xd
Cyba obawiałem się przyjścia Meev'a .. On jest homo ! .. No Bou niby też, ale ten się do mnie nie dobiera ! .. Przy Bou czyję się bezpiecznie, wręcz przeciwnie przy Meev'ie .. Żeby nie było ~ nie mam nic do homo ! .. Ale Miyavi to wyjątek .. On jest niebezpieczny !
- A napewno całe An Cafe .. Może ktoś jeszcze
- Ktoś ? .. Kto ?! - zapytałem .. jeśli to można nazwać pytaniem
- No nie wiem .. Nie martw się nie zaprosiłem Meev'a .. Jeśli o to Ci chodzi ..
- To będziemy tylko my ? - pytam dla upewnienia
- No tak .. Ale zastanawiam się nad zaproszeniem Mayi i Aiji'ego .. Co ty na to ?
- Ah no okey .. Są spoko - do LM.C nic nie mam .. Przynajmniej bronili mnie przed Meev'em .. Nie to co Teruki .. On tylko siedział i się chichrał z Kanonem, a Bou siedział i sie nie odzywał.. Też wtedy byliśmy u naszego perkusisty. Wszyscy byli zalani, chyba tylko oprocz mnie i Bousia ~ on nie pije dużo, a ja miałem zamiar nas odwieźć ~ No i wtedy wbił do Nas Meev -,- . Był pijany !.. Podszedł do mnie, uśmiechnął sie i usiadł.. Zaczął mnie obejmować ! .. Wyrywałem się ale to nic nie dawało.. Wkońcu nie wytrzymałem i zajebałem mu i wyszedłem. Za mną wybiegł Bou. Odwiozłem go i pojechałem do Sb. Nie miło mi jest to wspominać :/ .. Przecież Miyv jest do wszystkiego zdolny.. Mógł mnie nawet tam zgwałcić .. Albo znaleźć jakieś inne ustronne miejsce i.. Tam zgwałcić !
- No to Paa Miku ! - Kanon -,-
- Ah tak paa - powiedziałem rozłączając się.. Poszedłem do sklepu.. Kupiłem co kupiłem i zacząłem szykować się na impreze. Podsumowując.. Wstałem o 10:00.. Wyszedlem do sklepu o 11:10..Wróciłem przed 12:00.. No to teraz troche posprzątam i sie zaczne szykować .. Tak !
Wszystko zrobione .. Jednym z elementów mojej garderoby jest różowo-czarna koszula.. Hah.. Juz widzę reakcje Bousia " Jak Ty Sweetaśnie Wyglądasz <od Mitsu: A raczej Kawaiaśśśnie> ".. I ten jego zaciesz.. Nie mogę się doczekać xd.. Według przyjaciela świetnie wyglądam w różowym .. Ale nie znosze tego koloru.. Jest takie peda.. Znaczy nie dla mnie .. Kurr.. Jest za 13:45 .. No i co ja będe robił do 17 : 00 ?? .. Może pojade do Bou ? .. Pogadam z nim przy okazji .. Ale najpierw zapytam czy mogę wpaść .. Dzwonie :
- Bou ? - pytam głupio gdy ktoś podnosi słuchawkę
- Tak.. Co jest Miku ? - pyta zaniepokojony
- Chciałem zapytać co robisz .. ?
- A szykuje sie na impreze u Teru.. Wiesz przecież ile potrafie się szykować.. Więc żeby zdążyc musiałem zacząć już teraz..
- Heheh.. No wiem ..
- Pewnie chcesz wpaść, bo nie masz co robić do 17:00. Mam racje ? - on czyta mi w myślach !
- Szatan .. Przejżałeś mnie .. - powiedziałem oskarżycielskim tonem
- Haha , jak zwykle..
- Jak Ty to robisz ?
- Jestem Twoim przyjacielem..
- Ahh.. Bardzo dobrym jak widać.. To co mogę wpaść Bouś ?
- Oczywiście.. Czekam.. sayo !
- Pa - No to teraz do Bou .. hmm.. Chyba zostane u Kumpla aż do imprezy i razem pojedziemy.. Tak, pewnie tak.. No to w drogę !
Bou.
Szykuję się na impreze, a tu Miku z tekstem ze wpadnie.. Ajć .. A raczej ja .. Przejżałem go haha.. Nie mogłem mu odmówić .. Nie potrafie.. Nie chce. Zgodziłem się by przyjechał ale jak ja mu spojrze w oczy ?? Będe udawał że nic się nie dzieje, że jest tak jak zawsze, że się w nim nie zakochałem ?
Patrze na zegarek ~~ 14:34~~ . Miku już powinien być.. Nagle słyszę dzwonek do drzwi.. To Miku .. O wilku mowa .. Jak ja wyglądam ?! .. Jestem taki.. Taki nieuczesany !
Nie moge mu sie tak pokazać ! .. Ale on nie może też tam tak czekać ! .. ahh .. Lecę otworzyć !
Miku.
Właśnie stoje pod drzwiami Bou.. Cos długo nie otwiera.. Ale poczekam chwile.. No nareszcie .. !
- Hey - powiedział Bou zaraz po otwarciu drzwi
- Cześć - powiedziałem lekko zaskoczony..zaskoczony ? .. Mmm.. Jak on wyglądał .. Miał na sobie szare rurki i błękitną tunikę .. Wyglądał tak Kawaii ! .. Boże Miku ! Idioto ogarnij się ! I te jego słodkie oczka wpatrujące się we mnie ..
- Co ? - zapytał gdy sie tak bezczelnie na niego lampiłem
- Nic - odpowiedziałem i sie uśmiechnąłem do przyjaciela
- Źle wyglądam czy jak ? .. Ah Miku jak Ty Sweetaśnie wyglądasz ! Wkońcu posłuchałeś mojej rady co do różowego ^ ^ . Bosko Ci w różu - A nie mówiłem że tak zareaguje ?
- Wiedziałem heheh.. Ale to Ty wyglądasz .. Ślicznie Bou - powiedziałem patrzc mu w oczy, zarumienił się
- Arii .. Chcesz coś do picia ? -  zapytał
- Tak chętnie - odpowiedziałem
- To idź do salonu.. Zaraz przyniose Ci sok ^^ - powiedział i pokierował się w strone kuchni. Ja oczywiście wykonałem posłusznie polecenie
Bou.
Miku przyszedł .. I miał różowo-czarną koszulę ! .. Fajnie.. Bardzo fajnie mu w różowym.. I powiedział że ślicznie wyglądam ! Yeey Kocham Go ! .. A teraz siedzi w moim salonie i czeka na sok .. No właśnie .. Siedzi i czeka na sok ! .. Zapomniałem .. ahh .. Gdzie ten sok .. A jest.. Nalewam go do szklanek i idę do salonu.
________________________________
Przepraszam za błędy .. Narazie jest nudno ale na imprezie wszystko się rozkręci ;DD
Jeśli coś Waszym zdaniem jest źle.. A mogłoby być lepiej to piszcie w komentarzach albo na gg .. Dziękuję ;33


Miku x Bou I

Rozdział 1
Miku.
Jak co sobote rano, musiałem wstac na próbe.. Niestety : / 
Nie znosze wstawać tak wcześnie ! .. Jakbyśmy nie mogli ćwiczyć o jakiś normalnych porach ! .. Np. tak ok. 10:00, 12:00.. A może troche później, ewentualnie tak do 15:00.. Ale nee, zachciało im się kurwa o 8:00 ! .. I to w sobote ! No i oczywiście ~ jak zwykle ~ Mikuś nie ma nic do gadania :c .. Jestem ciekawy kto to wymyślił.. Tak wiem że Teruki.. Kiedyś go Zajebe ^_^ 
Po krótkich "rozmyślaniach" nad planem zabicia Terukiego, wstałem z łóżka. Była godzina 7:20 , więc żeby zdążyć na 8:00 , musiałem zwlec sie z cieplutkiego, milutkiego, mięciutkiego, kochanego łóżeczka.. Wcale nie miałem zamairu sie spóźnić, gdyż jak spóźniłem się ostatnim razem..hmm.. To było chyba z miesiąc temu.. Myśleliśmy wraz z resztą An cafe, że Teruki Nas ZABIJE - Dosłownie.. WSZYSTKICH ! .. Mnie za spóźnienie, Kanona za to ze go od tego odwodził ~jakby nie było jego posłuchałby najprędzej~ , a Bou za bronienie mnie.. Odważni są.. Ahh.. Ale naszczęście nic złego się nie stało.. Dziekowaliśmy za to Bogu.. Ale mniejsz z tym. Szybko się umyłem, ubrałem i wsiadłem do samochodu i ... Oto jestem na miejscu. Droga zleciała mi bardo szybko.. Wysiadając z samochodu poczułem wibracje ^^ .. W mojej kieszeni ~ Bou do mnie dzwonił:
- Gdzie jesteś ?! - Nawet nie zdążyłem powiedzieć "słucham" , gdyż Bou odrazu zadał mi to pytanie, a raczej mi je wykrzyczał.. 
- Bou juz wchodze na góre, co się stało ? - odpowiadam..A zarazem pytam spokojnie. 
- Chyba nie chcesz się znowu spóźnić ?! Nie będe Cię znowu bronił, jestem za młody żeby umierać, więc rusz dupe !! 
- Ok .. 
No i się rozłączył .. Kurr.. O co mu chodzi ? Jak wychodziłem była 7:35 - Nie mozliwe żebym się spóźnił.. Dla pewności sprawdzam która jest godzina. O Fuck.. 7:55.. Dziwne.. Ale przyśpieszyłem troche.. Noo może troche bardzo ^^ .. Yep.. Zdążyłem. Wchodząc do sali gdzie odbywały się próby naszego NAJ Zajebistego Zespołu ~ ujrzałem Kanona z gitarą w ręku i wzrokiem wlepionym we mnie, Bou też sie na mnie dziwnie paczał..
- No co ? - zapytałem - Przecież się nie spóźniłem.. Chyba..
- Masz szczęście - powiedział Bou - Nie chciałbym powtórki sprzed miesiąca - Bou ucichł i spojrzał wraz z Kanonem na drzwi. To był nasz kochany Teruki !
- Cześć chłopaki.. To co zaczynamy ? - powiedział wchodząc do sali
- Ok. Jasne - odpowiedział Kanon .. Zastanawiało mnie dlaczego Teruki może sie spóźniać, a ja nie ! .. Do cholery .. Jest 8:02 .. O nie aż 2 minuty sie dziad spóźnił ! .. On by mnie zabił za pól minuty spóźnienia !Ahh.. Tym razem mu daruje ~ ale następnym razem pokaże się we mnie "Krwiożercza owieczka" .. Krwożercza Owieczka ?? .. Czemu Krwożercza Owieczka ? O_o .. A chuj wii .. ~ Pomyślałem patrząc na perkusiste.
- No to co najpierw gramy ? - zapytałem 
- Nyappy In The World - rzucił Teruki
Po zakończeniu utworu :
- Escapism ! - Teruki "mówiąc" to niemal odrazu zaczął grać. 
I tak Sobie graliśmy, zaśpiewałem jeszcze "Smille Ichiban Ii Onna" i kilka innych.. Aż wkońcu Teruki powiedział ze możemy się zbierać. Po udanej próbie miałem zamiar pojechać do domu, przemysleć kilka spraw, posprzątać.. Tak wiem ze to bardzo zabawnie brzmi.. No dobra miałem na myśli spanie.. A może zbierze się jakąś ekipe i zrobi się impreze ?.. Zobaczy się. Idąc w strone samochodu usłyszałem jakiś miły, cichy, piskliwy i znajomy głosik wołający moje imię.. Rozmażyłem się ale ta osóbka ~ o boskim głosie ~ uderzyła mnie w ramię ~ lekko bo lekko ale wyrwało mnie to z zamyślenia. Ta osoba to .. Bou ?!
- Miku ! .. Jedziesz do domu ? - Powiedział boski głosik.. Yey ! .. To Bou .. ! Co sie ze mną dzieje ?! Ahh.. Co ja miałem.. ? ~ Bou patrzał na mnie pytająco tymi swoimi Kawaii paczadełkami.. No i znowu.. Miku ogarnij sie ! ~~ Przeklinałem się w myślach : /
- A.. Gomene Bou.. Tak jade.. Podrzucić Cię ? - Jąkałem się 
- Właśnie o to chciałem zapytać .
- No to wsiadaj - pokazałem głową mój samochód
- Ok. - Odpowiedział Bou wsiadając do auta - Miku.. Byłeś jakiś.. Zamyślony? Co jest ? .. Bo wiesz, że jak masz jakieś problemy czy coś to możesz do mnie przyjść, pogadać .. Zawsze Ci pomoge ~ Cały czas patrzył na mnie.. Ohh Kochany Bou.
- Bou Arigatoou.. Ale nic się nie dzieje, wszystko jest wporządku, poprostu się zamyśliłem ~ sam nie wiem czy to prawda, ale nie chciałem go martwić. Bou nie raz mi pomagal w trudnych chwilach.. Jestesmy Najlepszymi Przyjaciółmi .. Było tak odkąd się poznaliśmy .. No i zna sie na modzie ^ ^ .. No a teraz mamy wspólny zespół, oczywiście jest jeszcze Kanon i Teruki.. Do Kanona nic nie mam, jest dobrym kumplem.. A Teruki też jest spoko, chociaż wydaje mi się ~ i nie tylko mi ~ że troche przesadza.. Dla niego najważniejsze jest dobro zespołu..Ale to już jego sprawa.
- Ahaa. To dobrze. Ale gdyby coś.. To wiesz do kogo przyjść - Gitarzysta poraz kolejny wyrwał mnie z zamyslenia
- O tak.. Wiem.. Arii Bou - Uśmiechnąłem się lekko do przyjaciela. Zapadła cisza..
. . .
- Świetnie Ci dzisiaj poszło.. Na próbie.. I o mały włos byś się nie spóźnił ! - Dzięki Bogu Bou przerwał tą krępującą ciszę .. 
- Dzieki.. Ty też nieźle grałeś.. Jak zawsze ^^ ~ Jebnij Smajla Miku ~ Ahh.. Postaram się więcej nie spóźnić.
- Przecież się nie spóźniłeś - zaprzeczył Bou, choć sam mi to przed chwilą wypomniał
- Ale prawie.. Przecież wiesz co by było gdybym przyszedł te 3 min. później :/
- Ajć .. Wiem, wiem.. Ale prawie robi wielką różnicę ^^ - pocieszał mnie Bou. Po chwili byliśmy pod jego domem.
Zatrzymałem samochód i spojrzałem na przyjaciela.
- No to jesteśmy - powiedziałem gasząc samochód
- Tak - powiedział Bou.. Wyraźnie posmutniał :c
- Czemu taki smutny ?.. A wiem ! .. Nie chcesz się ze mną rozstawać ? ^_^ - Blondynek uśmiechnął sie i .. zarumienił - Ymm.. W sensie wolałbyś spędzić czas ze mną, a ne siedzieć samemu w domu ^^
- Nee - odpowiedział Bouś
- Nie chcesz posiedzieć z Mikusiem ?! - udałem oburzonego
- Nie Miku .. To nie o to chodzi .. Poprostu muszę troche odpocząć .. Nie mam ochoty na wyjście.. Jestem troche zmęczony po próbie.. - tłumaczył się Bou - Gomene.. 
- To odpoczywaj a ja jade do Siebie.. Zadzwoń później - powiedziałem gdy przyjaciel wychodzil z auta. I tak nie rozumiałem czemu był taki smutny.. Jakoś wcześniej się śmiał, no i posmutniał tak nagle.. Dziwne.. Ale już nie będe zawracać mu głowy.. 
Pozegnaliśmy się, zamknął drzwi od mojego samochodu i poszedł w strone swojego domu. Odprowadziłem go wzrokiem, odpaliłem samochód i pojechałem do domciu. Także byłem zmęczony po próbie więc się zdrzemnąłem.
Bou.
Dzisiaj wstałem o 6:00, pojechałem na próbe i przyjechałem ... z Miku. Odkąd pamiętam Miku był moim przyjacielem .. Najlepszym. Ale od kilku miesięcy.. Hmm.. Sam nie wiem co o tym mysleć.. Boję się.. Boję się tego że czuje coś do Miku.. Coś więcej niż tylko przyjaźń. Dlaczego tak uważam ? Poprostu to czuje. A gdy na koncercie mnie pocałował.. Pff.. Pocałował ~ Musnął wargami ~ Nigdy wcześniej nie czułem czegoś takiego.. Było mi tak dobrze.. Ojj.. A gdy na imprezach u Kanona przystawiał sie do niego Meev.. Czułem jak wszystko się we mnie gotuje ! .. Miałem ochote zabić Miyavi'ego ! .. Hai ! .. Wiem że to do mnie nie podobne.. Wgl. o czym ja myśle ?! Przecież Miku jest Moim Przyjacielem ! .. I jest hetero ! .. Oj Głupi Bou, głupi ! :c ~ zbeształem się w myślch.. Nie zamierzam niszczyć naszej przyjaźni, przecież jakbym powiedział mu co do niego czuje to.. To mógłby być koniec.. On by mnie..znienawidził. Nie mogę na to pozwolić ! .. Narazie, wogóle, nigdy mu nie powiem, nie powiem mu ze go kocham, nie moge ! .. Nie wytrzymałbym, gdybym nie mógł widzieć jego uśmiechu.. Tak Miku ma piękny uśmiech.. Wręcz Kocham jak się uśmiecha ! .. Nie wyobrażam Sobie życia bez Miku .. Dlatego nic mu nie powiem.. Nie powiem .. Nie dowie się !
- Ah.. Bou przestań !  .. - powiedziałem sam do Siebie. Caały czas bilem sie z myślami, nie mogłem już tego wytrzymać.. Wyszedłem się przewietrzyć. Miałem zadzwonić do Miku, ale nie moge.. Nie po tym co Sb uświadomiłem.. Ahh .. nie obrazi sięę. Zakładam buty, wkładam słuchawki na uszy i wychodzę zamykając drzwi.

czwartek, 14 czerwca 2012

Witaj Ludu ;33

Nie będe pisać o Sobie, bo już pisałam ;D .. Na profilku jest ..
A jeśli chcielibyście sie dowiedzieć czegoś więcej.. Piszcie na gadu ;D
No więc jestem Mitsu ;D .. Miło mi ;3 xdd..
Jak sie domyślacie piszę yaoi i yuri .. A jeśli się nie domyśliliście to już wiecie ;D
No i jestem w trakcie kilkunastu opowiadań których jeszcze niestety nie skończyłam. Ale już kilka podzieliłam na rozdziały więc będe wrzucać .. Proszę Was tylko o WyRoZUmiałOśĆ gdyż to Mój pierwszy blog i też nie wiem czy potrafie pisać yaoi i czy wgl. dobrze zrobiłam zakładając tego bloga.. Dziękuję za uwagę .. Miłego Dniaa xdd. < 33